Traveler’s Notebook – B-sides & rarities – testy i wrażenia

Przez 15 lat istnienia, ekipa Traveler’s Company nazbierała sporą ilość ciekawych pomysłów, które nieco odstawały od ich głównej linii produktów. W 2021 postanowili wypuścić kolekcję notesów z niezwykłymi rodzajami papieru – czy wyszły z tego kolekcjonerskie ciekawostki, czy prawdziwie przydatne dodatki, które każdy fan Travelera powinien mieć na oku? Przyjrzyjmy się bliżej!

Poniżej opisuję swoje wrażenia z testów – jeśli chcecie zobaczyć je w formie wideo – zapraszam na mój kanał YouTube!

Jeśli jesteś nowy/a w świecie Traveler’s Notebook, przeczytaj mój przewodnik po systemie!

B-sides & rarities to:

Super Lightweight Paper, 128 (!) stron
(testowałam w rozmiarze Passport)
Jak cienki może być papier, by nadal był użyteczny? Więcej – żeby dawał całkiem nowe, kreatywne możliwości?
Traveler posiada już w ofercie gładki, cienki papier Tomoe River (Tomoegawa) 52g. Ta edycja jest całkiem inna! Kartki są kremowe, półprzezroczyste niczym bibuła – z łatwością można przeczytać, co zostało napisane trzy strony niżej.
Gdzie w tym użytek? Traveler’s Company zachęca do eksperymentowania z warstwowymi kolażami, odrysowywaniem zdjęć/ilustracji. Fantastycznym zaskoczeniem było dla mnie, jak zachowywały się pisadła, które testowałam –
przyznam się – drżącą ręką. Nic nie zdołało przesiąknąć na stronę niżej! Nawet stemple!
Obawiam się jednak, że pisanie po obu stronach kartki nie ma większego sensu : D
Myślę, że ten notes nie zastąpi 'typowego notatnika’ i nie spodoba się każdemu, ale dla mnie jest niezwykle inspirujący.

Washable Paper, 48 stron
(testowałam w rozmiarze Passport)
Zapowiedź tego notatnika wbiła mnie w fotel. ALE JAAAAK? O razu wiedziałam, że bez testowańska się nie obejdzie ; )
Jesteś osobą, której regularnie przemaka plecak? Upuszczasz notes do kałuży? Zapominasz wyciągnąć go z kieszeni spodni przed praniem? Albo może marzysz o journalowaniu w wannie?
Traveler’s Company słucha i rozumie.
Dla takich potrzeb stworzyli notes, którego strony wykonane są z papieru, którego używa się do metek na ubrania! Czy naprawdę się nie rozpuszcza, nawet przy wirowaniu? Naprawdę.
Czy da się po nim pisać? Owszem. Nie wszystkie pisadła zachowują się wprawdzie tak, jakbyśmy się spodziewali na typowym papierze – część rozlewała się nieco po włóknistej powierzchni i wsiąkała nie od razu.
Samo zamoczenie zeszytu nie powinno stanowić problemu dla wszelkiego rodzaju tuszy i podobnych, natomiast starcie z pralką i detergentem najlepiej zniosły pisaki z tuszem 'archiwalnym’. Także długopisy pozostały niewzruszone. O dziwo nawet marker Posca się nie rozpuścił!
Jeeeednakowoż ocena komfortu pisania zalicza gwiazdkę mniej na rzecz 'ciekaowstkowości’.
Kolekcjonerzy i maniacy testowania mogą być zainteresowani ; )

A tak jedna ze stron wyszła 'w praniu’ ; )

Accordion Fold Paper, 13 stron na pojedynczym arkuszu
(testowałam w rozmiarze Standard)
Travelerowy wkład, który rozwija się jak mapa! Taka ciekawostka. Dla maniaków map? Czy nie tylko?
Traveler’s Company przygotował ten notes z grubszego kartonu, który ponoć dobrze działa z akwarelą (tego nie przetestowałam) i jest wręcz stworzony do kreatywnych projektów – szkiców, malunków i kolaży, które mogą ciekawie zachować wspomnienia z podróży. Trochę onieśmiela mnie ta forma, ale z drugiej strony 13 plansz to nie tak dużo – chyba idzie sobie z tym poradzić.
W moim teście zauważyłam, że kolory pisadeł wychodziły nieco mniej intensywne – wsiąkały zdaje się bardziej, ale nie przebijały na drugą stronę. Podobnie zachowały się stemple. Natomiast brushpeny, które puszczają więcej tuszu, odrobinę 'featherowały’ na papierze, ale BARDZO SIĘ CZEPIAM. Ołówka 2B również nie udało mi się wymazać w 100%.
Polecam osobom, które mają konkretny pomysł na wykorzystanie tej nowości… i cykają się mniej niż ja.

Sticker Release Paper, 32 strony
(testowałam w rozmiarze Standard)
Na ten przydatny dodatek do Travelerowej kolekcji zapewne cieszą się osoby, które lubią dekorować swoje journale. Wkład ten jest zbiorem grubych, gładkich i połyskliwych arkuszy, do których można przyklejać wszelakiego rodzaju naklejki i bez obaw odklejać, kiedy chcemy użyć ich gdzie indziej.
Moje oczy aż zabłyszczały z radości! Ale chciałam się pierwej upewnić, że Traveler’s zrobił dobrą robotę. Za dzieciaka kolekcjonowałam srogie ilości naklejek w albumach, by po kilku latach odkopać je i ze smutkiem zauważyć, że klej większości 'okazów’ zmienił się w lepką maź. Dlatego z lekką nutą nieufności przetestowałam wkład na różnych typach naklejek i na taśmach washi.
Rezultat raczej pozytywny, na pewno będę korzystać! Osobiście dla ostrożności nie przeklepałabym jednak całej swojej kolekcji z oryginalnych arkusików, by trzymać je w tym albumie. Fanów naklejek chyba nie muszę do tego wkładu przekonywać ; )

Message Card, 5 wzorów, 25 stron w wersji Passport
(testowałam w rozmiarze Passport)
Gradka dla miłośników techniki drukarskiej letterpress i fanów stylu new retro/vintage. Traveler’s przygotował uroczy, perforowany zbiór bilecików okolicznościowych, które można dołączyć do prezentu lub użyć do scrapbookingu.
W rozmiarze Passport znajdziemy bileciki w rozmiarach 3 na stronę i większe – 2 na stronę, a w standardzie 4 na stronę i 3 większe na stronę. Różnią się także wzorami, więc zainteresowanym polecam je przejrzeć!
Nieco niszowa sprawa – mam wrażenie, że jest tutaj pewna różnica kulturowa – w Japonii jest więcej okazji, by wymieniać się drobnymi podarunkami. Nie mniej jednak, u mnie na pewno się nie zmarnuje ; )

Letter Pad, 30 arkuszy, linia 9mm i kratka 3x3mm
(testowałam w rozmiarze Standard)
Ten dodatek do Travelera również niesamowicie mnie zainteresował. W wyobraźni zabieram go na wyjazd, siadam w eleganckiej kawiarni, wyciągam pióro i piszę List. I nie mogę się doczekać, aż marzenie to zrealizuję!
Letter pad nie jest spinany zszywkami – arkusze są podklejone z lewej strony do solidnego, kartonowego tyłu. Ci, którzy doskonale znają papier MD cotton, będą czuli się jak w domu – trudno porównać przyjemność pisania po nim do czegokolwiek innego. Bez względu, czy wybieramy długopis, żelopis, czy pióro wieczne – wszystko sunie bardzo gładko po lekko kremowym papierze. Można pisać po obu stronach, ale moim zdaniem lepsze wrażenie robi list skomponowany na jednej. Strony mają spore marginesy, co podkreśla stylistykę papieru listowego.
Podczas testów linie wydały mi się bardziej zachęcające, ale skłoniły mnie do stawiania większych liter, przez co niewiele zdań zmieściłam na stronie. Myślę, że linie dobrze pasują do pisania japońskimi znakami.
Kratki pozwalają na większy freestyle kompozycji – mają subtelny, szary kolor, ale są bardzo drobne, nawet na standardy znane z japońskich plannerów. Nawet jeśli nie używamy grubego pisadła, to by pismo było czytelne, trzeba pisać przynajmniej co drugi rząd.
Ciekawi mnie, czy papier listowy w rozmiarze Passport ma sens – może któryś z czytelników ma swoją opinię na ten temat :D?

Cotton zipper case
(testowałam w rozmiarze Passport)
Kieszonki to bardzo przydatny dodatek do Traveler’s Notebook. W stałym asortymencie TN można przebierać w ich rozmaitych rodzajach – foliowych, kartonowych, a nawet naklejanych.
Dzięki nim część fanów Travelera używa swoich notesów jak portfela!
Z takim właśnie nastawieniem nabyłam bawełnianą saszetkę z suwakiem. Jej materiał jest szyty, lekko woskowany, w modnych retro kolorach – dwa do wyboru na rozmiar. Jest także dość sztywny, ale nie gruby – co jest zaletą, kiedy nie chcemy nadmiernie rozpychać okładki Traveler’s Notebook, gdy dodamy jeszcze notes albo dwa.
Rozkładając saszetkę, po lewej znajdziemy 2 małe kieszonki na karty/wizytówki, chronione z wierzchu klapką, a po prawej większą kieszeń zapinaną na suwak.
Jej głównym mankamentem jest…cena. Za małą zapłacimy ~125zł, za dużą 160zł. Traveler nie tylko nakleja swoje logo, ale oddaje w nasze ręce produkt wytwarzany przez japońskich rzemieślników i z lokalnych materiałów. Mimo wszystko nie będę zachęcać do niej ludzi, którzy nie są absolutnymi maniakami. Zwłaszcza, że podobną funkcjonalność można uzyskać innymi dodatkami.
Kiedy uda mi się kupić drugiego Travelera w rozmiarze passport, to zrobię porządny review, czy sprawdza się jako portfel ; )

Tak oto prezentują się dodatki do Travelera z okazji 15 rocznicy. Które najbardziej Wam się spodobały? A może macie z nimi już własne doświadczenia?
Dajcie znać w komentarzach ^_^)/

Jeden komentarz

  1. Pingback: Traveler’s Notebook – wszystko, co chciałbyś wiedzieć | drankokoro

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *